Duży Jędrek w krążki

Jak słusznie zauważyła Iwona pod poprzednim postem, Jędrek jest już całkiem duży. Jeszcze mnie nie przerósł (ani wzdłuż, ani wszerz), ale jest już naprawdę niewiele niższy ode mnie. Poza tym bardzo zmężniał (no trochę za dużo tego sadełka) i zaczął się czas dojrzewania (pryszcze na nosie itd).

Na turnusie jest nam bardzo dobrze. Zabiegi Jędrkowi nawet się podobają. Tylko tlenoterapia była udręką dopóki rurek do nosa nie zmieniliśmy na maseczkę. Teraz jest już dobrze. Żeby nie było zbyt przewidywalnie, soczki i bar nie działały już drugiego dnia. Widać Jędrek stwierdził, że tak tanio się nie sprzeda i za byle soczki nie będzie sobie rurek do nosa wsadzał.
Odkryciem tego roku jest gra w krążki. W krążki nad morzem graliśmy odkąd Piotrek był mały. Kiedyś trzeba było mu dawać fory, teraz ogrywa ojca z kretesem. Tego roku w krążki zaczął grać Jędrek. Na razie gra na poziomie małego 5 letniego Piotrusia. Grając często patrzy w bok (ale kto ich tam wie autystów z ich widzeniem peryferycznym, może i tak widzi), ale gra bardzo chętnie. Może kiedyś dogoni mistrza- starszego brata ;-) Grunt, żeby miał frajdę.

20160805_122514a20160805_122730a