Dni Wiedzy o Autyzmie w Białymstoku

Ostatnie dwa dni spędziłam z autyzmem, tzn. na sympozjum i warsztatach na ten temat zorganizowanych przez nasze białostockie KTA. W środę przez kilka dobrych godzin słuchałam wystąpień na temat praw autystów, diagnozy, terapii, aktywizacji zawodowej itd. Wyglądało to mądrze i ciekawie, ale … strasznie mnie przygnębiło.
Według danych amerykańskich obecnie 1 na 60 kilka dzieci rodzi się autystyczne. U nas w Polsce pewnie jeszcze trochę mniej, ale wiadomo, że to w tą stronę idzie. Przerażające. Zjawisko masowe, a świadomość o nim w społeczeństwie wciąż niewielka. Zastanawia mnie, jak sobie społeczeństwa z tym poradzą za jakiś czas. Nie chcę straszyć autystami, ale nie ma co ukrywać, że potrzebują oni specjalnego traktowania, specjalnych warunków, a to wszystko jest bardzo kosztowne.
Oczywiście autyzm autyzmowi nie równy i wielu z tych autystów to ludzi, z których społeczeństwo może mieć duży pożytek, zwłaszcza jeśli otworzy się na odmienność drugiego człowieka. Ale takie Jędrki? Czy społeczeństwo znajdzie w sobie tyle człowieczeństwa, by stworzyć im warunki, by mogli godnie żyć? Tu nie wystarczą okruchy z pańskiego stołu, tu potrzebne są ogromna nakłady na domy dla dorosłych autystów (aktualne domy pomocy społecznej kompletnie się do tego nie nadają, tak jak zwykłe państwowe szkoły nie są w stanie przyjąć autystów, często nawet tych mniej zaburzonych, choć to, myślę, będzie musiało się zmienić bo skala zjawiska jest ogromna).
Wieczorem, już można powiedzieć tradycyjnie bo po raz trzeci, zapalaliśmy Ratusz na niebiesko łącząc się symbolicznie w ten sposób ze społecznością autystyczną całego świata w ramach Światowego Dnia Wiedzy o Autyzmie. Było nas znacznie więcej, jak rok temu. Mój mąż był bardzo zaangażowany w akcję. Nic dziwnego, to zapalanie na niebiesko Ratusza to w końcu takie trochę jego „dziecko”. A jego kolega Wojtek Kaczmarczyk robił piękne zdjęcia:

Jędrkowi na imprezie się podobało bo były cukierki i można było sobie pobrykać. Piotrek zaś z zainteresowaniem oglądał występy magika.

W czwartek byłam na warsztatach – spotkaniu z prof. Marion Hersh ze Szkocji, uczoną, pracownikiem tamtejszego uniwersytetu, wynalazcą technicznych udogodnień dla niepełnosprawnych, a jednocześnie kobietą z dużą wadą wzroku i zespołem Aspergera. Oryginalna bardzo, dziwaczna, wspaniała. Za asystentkę ma polską niewidomą Hannę Pasterny. Pani Hanna o ich nietypowym tandemie napisała książkę, którą nabyłam i której lekturą zamierzam się cieszyć, tak jak spotkaniem tych pań na żywo.

Smerfy w mediach

Z okazji Dnia Wiedzy na temat Autyzmu w naszych regionalnych mediach były krótkie wzmianki na ten temat. A że małżonek mój brał czynny udział w zapalaniu Ratusza na niebiesko i w akcji propagandowej, to pojawił się też w mediach. I nasz niebieski Smerf Jędrek. Można też zobaczyć trochę, jak wygląda nasz Ośrodek.

Te same filmiki można obejrzeć też na stronie TVP.

W Obiektywie o 18.30. Od minuty 6:30 do 9:20. Reportaż o pracy Ośrodka.

Obiektyw o 21.45. Minuta 7:50-8:50. Krótki reportaż z akcji zaświecania na niebiesko.

Program Jasna Strona Miasta. Minuta od 7 do 10. Znowu mój nieogolony mąż i bawiący się sznureczkami Smerf Jędrek.

Z okazji Dnia Świadomości Autyzmu ukazał się również artykuł i reportaż w białoruskim Radiu Racja.

Tym, którzy mają problem z cyrylicą proponuję skorzystanie z tłumaczenia w Chrome lub też wrzucenie tekstu na:
http://translate.google.com

O autyzmie, świeceniu na niebiesko i m.in. Jędrku wspomniano też w Porannym i w wydaniu weekendowym Gazety Współczesnej

A to nagranie z grudnia zrobione z okazji Tygodnia Autyzmu.
Program zrobiony w ”naszym” Ośrodku. Od minuty 16 do 18:30.

Smerfnie na niebiesko.

2 kwiecień – Światowy Dzień Wiedzy na temat Autyzmu. Po raz drugi zapaliliśmy Ratusz w Białymstoku na niebiesko, wpisując się w akcje na całym świecie.
Jestem bardzo dumna z mojego męża. Bo to on był inicjatorem i głównym wykonawcą zapalenia Ratusza po raz pierwszy rok temu (wraz z kolegą Wojtkiem). W tym roku w dużym stopniu pomogło mu Stowarzyszenie Most Pokoleń i trochę ludzi z KTA. Niemniej nieskromnie uważam, że udział mojego męża w przedsięwzięciu był kluczowy:) Mężu, jestem z Ciebie dumna.
W tamtym roku zapalanie usiłowałam oglądać przez Internet bo byliśmy wtedy z Jędrkiem na turnusie. Tym razem wybrałam się z chłopakami pod Ratusz. Generalnie nie lubię takich imprez (generalnie żadnych imprez nie lubię, oprócz czysto prywatnych). I trochę się obawiałam, czy ktoś przyjdzie. No bo zima, śnieg, zimno, ludziom się z domu nie chce wychodzić, każdy coś tam na głowie ma. Ale było całkiem sporo osób. I nawet nie tylko rodziny autystów, ale trochę i sympatyków. Miło było i całkiem ciekawie :) Dziewczyny z Mostu Pokoleń zrobiły kawałek dobrej roboty.
Jędruś na imprezie bawił się dobrze. Biegał sobie i się cieszył (Piotrek się fajnie z nim bawił). Ale zauważyłam, że Jędrek był stale z boku, jakby obok tłumku. Ciężko go było nawet namówić na zrobienie wspólnego zdjęcia. Ale grunt, że wyglądał na w miarę zadowolonego.
A TU można obejrzeć sobie kilka zdjęć i króciutkie video z naszego zapalania.

PS1. Pozdrawiam Kasię-wolontariuszkę, którą miałam okazję poznać i która mówiła, że mnie czyta. Fajnie, że przyszłaś, Kasiu.
PS2. Chłopaki moje dziś byli w TV Białystok w Obiektywie. Całkiem fajnie się zaprezentowali. Jędruś miał smerfną niebieską bluzkę i w czasie filmowania był grzeczny (potem odreagował:) Andrzej później zamieści video. Fajnie widać nasz Ośrodek.
PS3. W przeciągu ostatnich 3-4 godzin bardzo nam wzrosła ilość wejść na blog. Myśleliśmy przez chwilę, że to przez Obiektyw, ale to są wejścia z różnych miast Polski. Dziwne. Może ktoś nam to wytłumaczyć?