Listopadowo

Rzadko piszę w tym roku szkolnym. Nie żeby nie było o czym pisać, tylko ten początek roku miałam mocno zajęty studiami i praktykami. Mam nadzieję, że w grudniu będę wolniejsza. I będę miała więcej czasu dla Jędrka. On na szczęście zdaje się nie odczuwać boleśnie tego, że nie ma mnie w prawie każdy weekend i że popołudniami też różnie bywa. Brat z tatą najwyraźniej mu wystarczają. Choć jak w nocy się budzi (na szczęście rzadko), to idzie do najsłabszego ogniwa, czyli mnie i to mnie męczy swoimi wydziwiankami.
Generalnie początek roku mamy dobry. Wygląda na to, że Jędrek zaakceptował swoją nową terapeutkę w Ośrodku, panią Justynę. Jest grzeczny, posłuszny i chętny do współpracy. Prawie zawsze. Czasem miewa refleksyjny nastrój.
Po szkole Jędrek miał do tej pory następujące zajęcia: masaże, basen, biofeedback i muzyczne. Ze wszystkich jesteśmy bardzo zadowoleni, Jędrek zdaje się je lubić i o to nam chodzi. Biofeedback się już skończył, masaż ma ostatni dziś, za to rozpoczęły się zajęcia z SI (i to 2 razy w tygodniu przez 5 miesięcy). Chcieliśmy zwiększyć zajęcia muzyczne bo Jędrek fajnie na nie reagował, ale nie wiem, czy damy radę to włożyć w plan. Już nie chodzi nam o to, by było więcej.
Byliśmy ponownie z Andrzejem na szkoleniu o seksualności, prowadzonym przez panią Fornalik. Gorąco polecam! I myślę, że warto je powtarzać bo dzieci nasze rosną, zmieniają się problemy, potrzeby itd.
W Ośrodku mieliśmy też poważne i konstruktywne rozmowy na temat problemowych zachowań Jędrka bo takie oczywiście są. Chodzi o jego kompulsje, zwłaszcza te nieakceptowalne społecznie. Bo to, że przestawia-ustawia krzesełka, czy buty, to nic. Ale już ślinienie miejsc intymnych czy inne tego typu zachowania, o których niekoniecznie mam ochoty zbyt głośno pisać, to już jest problem. Próbujemy coś z tym zrobić, ale wiadomo kompulsja to kompulsja, do łatwych do zmiany nie należy.
Tak czy siak Jędrek jast fajny chłopak. Do schrupania.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.