Sport to zdrowie

Jędrula przytył ostatnio znacznie. Może dlatego, że nie podskakuje. W zasadzie przestał podskakiwać ku mojemu i Piotrka zdziwieniu. No i na basen rzadziej jeździmy, ja studiuję, Andrzej choruje. No ale jeździmy. Wczoraj i przedwczoraj na basenie było cudnie. Jędrek nurkował, bawił się na desce i ogólnie był bardzo zadowolony.

A poza tym chłopcy zaczęli biegać. Tak właśnie. Ja biegać nie lubię i Andrzej narzekał kiedyś, że nie ma z kim biegać. Niedawno mnie olśniło, że przecież Jędrek jest już na tyle sterowalny, ze można spróbować z nim zacząć biegać. I wczoraj był ten pierwszy raz. Wyszli we trzech i przebiegli się dookoła osiedla. Andrzej był z Jędrka zadowolony, Piotrek jako bardziej wymagający skrytykował brata, że biegł za nimi. Fakt, kondycję ma jakby gorszą. Nic to, oby się tylko nie zniechęcili i biegali dalej.

W weekend w domu dzieci się nudzą

Ano jak w piosence mojego ulubionego poety ” W czasie deszczu dzieci się nudzą ..”. Jędrek się nudzi i bez deszczu. Bo ileż można siedzieć w domu i machać sznurkiem. Ach biedny ten nasz Jędrek z rodziną domatorów. No ale się staramy. Np. chodzić na spacery. Piotrek zazwyczaj chodzi z Jędrkiem na spacer do … Biedronki. Ja wolę do parku. Tyle, że do parku mamy tak z pół godziny drogi między blokami, ulicami. Ale czasem chodzimy. Np. dziś. Fajnie było. Z Jędrka piechur jest znakomity, a ja chodzić też lubię. Trochę się Jędrek pobawił też na placu zabaw. Może dziwnie wygląda taki wyrośnięty już wśród maluchów, ale co tam. No i na gofry się załapaliśmy. Ale zdjęcia to nam takie sobie wyszły. Jędrek robił śmieszno-kwaśne miny.

IMAG0704 IMAG0709A tu coś ze spaceru sprzed miesiąca ze  śniegiem w tle:

IMAG0692 IMAG0699Zdjęcia już archiwalne, można powiedzieć bo z obiema górnymi dwójkami. Dziś mu jedna wypadła ;-)

Pa, dziecinko.

Pokazałam zdjęcia Jędrka w nowej fryzurze koleżance, która go dość dawno nie widziała. I dopiero jej reakcja  coś mi uświadomiła. Koleżanka powiedziała: „Ale on urósł. Nie ma już takiej dziecinnej buźki.” Tak, to jest to. Koniec dziecinnej buźki. Zaczyna się młodzieniec. Długo mnie uderzało w Jędrku to, że ma dziecinniejszą buzię, niż wiek metrykalny by na to wskazywał. Potem się do tego przyzwyczaiłam. Teraz uderzyła mnie jakaś zmiana, której nie potrafiłam do końca zdefiniować. A to chyba o to właśnie chodziło.

U fryzjera

Jędrek ze szkołą poszli do fryzjera. Była to Jędrka druga w życiu wizyta u fryzjera (choć wcześniej bywał czasami jako obserwator). W tamtym roku byli po raz pierwszy, teraz drugi. Tym razem Jędrek nie robił najmniejszych problemów. Nie trzeba go było ani zachęcać, ani przekupywać, by siedział na fotelu. Trochę mu się nie podobało, jak mu pani psiukała wodą po włosach, ale zniósł to dzielnie. Efekt końcowy przerósł nasze oczekiwania. Jędrek wygląda świetnie, wszyscy mu to mówią, a on jest z tego najwyraźniej bardzo zadowolony.

10995595_854332451301013_6947860232128348402_n 11029647_854332471301011_7933547904766122535_n