Święta

Krawatów jednak Jędrkowi nie kupiłam. Nie było. No to mu kupiłam pas do karate. Też się dobrze macha. Ale w zasadzie nie o tym chciałam napisać. Chciałam zanotować, że Jędrek nas zadziwił w te święta swoją grzecznością. Naprawdę był złoty dzieciak. Grzecznie siadł do stołu do Wigilii, przełamał się opłatkiem i zjadł dwa pierogi (to i tak sukces bo on tych wigilijnych potraw nie uznaje jeszcze). Również w kościele w I i II dzień świąt. Za drugim razem dzielnie wystał prawie całą mszę, w tłumie, w mało sobie znanym kościele w Zambrowie. Nic nie dziwaczył. Pięknie klękał (szkoła Piotrka). I na dodatek miałam wrażenie, że to wszystko chętnie, że był zadowolony. I tylko kwiatki babciom poskubał, no ale jakieś straty zawsze muszą być ;-)

Co na prezent?

Święta już za chwilę, a ja wciąż nie mam prezentu dla Jędrka. Bo co mu kupić, żeby to była dla niego jakaś przyjemność? Trochę słodyczy i co? Kolejnego misia? Postanowiłam, że pójdę jutro do sklepu z używanymi ubraniami i kupię mu kilka krawatów. Będzie miał czym machać. Cóż, nietypowe dziecko – nietypowy prezent :-)

1 % – podziękowanie.

Chcieliśmy podziękować wszystkim, którzy mogli i chcieli nas wesprzeć i przekazać 1% swojego podatku dla Jędrka.

Doszły do nas wpłaty z następujących urzędów skarbowych: Augustów, Białystok, Bielski Podlaski, Brodnica, Chełm, Gdańsk, Gdynia, Gliwice, Grajewo, Grudziądz, Hajnówka, Jaworzno, Jędrzejów, Kolno, Konin, Koszalin, Kraków, Legionowo, Lębork, Łomża, Łódź, Łuków, Mielec, Mysłowice, Oborniki, Olsztyn, Ostrów Mazowiecka, Piaseczno, Płock, Poznań, Przasnysz, Rybnik, Sokółka, Stalowa Wola, Stargard Szczeciński, Suwałki, Świebodzin, Warszawa, Wejherowo, Wolsztyn, Wołomin, Wrocław, Zambrów, Zamość, Zduńska Wola. W wielu z tych miejscowości nie mamy ani znajomych ani rodziny.

Cokolwiek byśmy nie napisali, to nie wyrazi naszej wdzięczności. To dzięki Waszej pomocy mogliśmy jechać na turnusy rehabilitacyjne z Jędrkiem. To dzięki Wam uśmiech gości na jego twarzy. Tak jak na tym zdjęciu niżej. Ta ręka to symbolicznie Wasza ręka, dzięki której Jędrek, który sam nie potrafi się huśtać, może się cieszyć życiem.

Dziękujemy !

jedrek

Spokojny weekend z mistrzem pływackim

To był spokojny weekend. Od czasu, gdy studiuje, czyli drugi rok, mam takich niewiele, więc tym bardziej doceniam.

Poszliśmy na basen w piątek i w sobotę. W piątek Jędrek był pod opieką Piotra, gdyż Andrzej się nie najlepiej czuł. I to była bardzo dobra decyzja. Piotrek czuł się całkowicie odpowiedzialny i najwyraźniej mu to pasowało. Trenował Jędrka, bawił się z nim i w ogóle wyglądało na to, że obaj się świetnie bawią. Nikt im się nie wtrącał w ich harce.

basen basen1No i trening najwyraźniej przyniósł skutki bo w sobotę Jędrek, tym razem pod opieką taty, pływał jak torpeda. 30 basenów bez żadnego zachęcania go. Patrzyliśmy z Andrzejem oboje zdumieni i zachwyceni.

W domu Jędrula zamęczał nas swoją nową pasją. Ciągłe wizyty w łazience, koniecznie w asyście mamy, żeby pokazać jej jak syn gasi światło i zamyka drzwi. W którymś momencie zwątpiłam i zamknęłam przed nim łazienkę na pół godziny. No to wtedy przerzucił się na szafkę pod zlewem w kuchni. Wyrzucanie papierka i zamykanie drzwi szafki w asyście. Uznałam, że z Jędrkiem nie wygram, nie ma co kombinować, trzeba się zachwycać jak syn zamyka drzwi i już :-)